Podróżować można z różnych powodów i pobudek.
Wybierając się tym razem do Singapuru, nie mieliśmy jednak najmniejszych wątpliwości, czy rozterek.
Oczywistym był dla nas fakt, że jedzenie tu jest wyśmienitym tematem przewodnim.

Podróżować można z różnych powodów i pobudek.
Wybierając się tym razem do Singapuru, nie mieliśmy jednak najmniejszych wątpliwości, czy rozterek.
Oczywistym był dla nas fakt, że jedzenie tu jest wyśmienitym tematem przewodnim.
Jedzenie, choć nie jest jedynym, czy nawet podstawowym motywatorem naszych wyjazdów, cały czas pozostaje ważnym elementem gromadzonych przez nas, travelonowych doświadczeń. Lubimy próbować lokalnych przysmaków. Nie ma jednak najmniejszej wątpliwości, że gdybyśmy mieli wybierać jeden, jedyny rozdział gastronomicznych doświadczeń, które miałyby być naszym udziałem, byłoby to na pewno zwykłe, codzienne jedzenie, najlepiej oddające duch danego miejsca. Bezsprzecznie, w Azji, byłoby to jedzenie uliczne, czyli tak zwany street food.
Podczas wizyty w Hong Kongu nie sposób odmówić sobie kilku rzeczy. Jedną z uświęconych tradycji dla nas jest wizyta w restauracji Tim Ho Wan. Szybka, sprawna obsługa, przepyszne dania, z gorącymi, słodkimi bułeczkami z rwaną wieprzowiną na czele, a także więcej niż rozsądne ceny – to główne zalety restauracji. To, że została ona nagrodzona gwiazdką Michelin jest już tylko przysłowiową wisienką na torcie.
Historia tej podróży nie odbiega znacząco od wielu innych naszych wypraw. I jak zawsze ma w sobie coś z bajki.